W Rumi powstał sklep... charytatywny

Pomoc dzieciom i młodzieży - taki jest cel wyjątkowego sklepu, który właśnie powstał w Rumi. Wyjątkowego, bowiem pieniądze, które zostaną zarobione dzięki sprzedaży głównie ubrań, będą przeznaczane na dzieci i młodzież.

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij
Nowy sklep, który został otwarty przy ul. Abrahama nazwany został "Dobry uczynek". To pierwszy tego typu punkt nie tylko w samej Rumi, ale o okolicy miasta.

- Pomysł narodził się w Wielkiej Brytani, do nas doszedł pocztą pantoflową - opowiada ks. Krzysztof Adamiak, salezjanin z parafii Najświętszej Maryi Panny Wspomożenia Wiernych w Rumi. - Dowiedzieliśmy się, że takie miejsca funkcjonują i sprawdzają się sprzedając rzeczy nowe, używane czy też otrzymane.
Za rumskimi Salezjanami pomysł "chodził" kilka lat, aż w końcu dotarła do nich informacja, że jest wolny lokal, który można wynająć.

Przeczytaj także: Kontrola kuratorium. Kto jest czarną owcą rumskiego liceum?

- Nie jesteśmy pierwsi w Polsce - zaznacza ks.
∨ Czytaj dalej

Krzysztof Adamiak, choć w okolicy Rumia to pierwsza taka placówka.
Sklep został dopiero co otwarty, ale już można w nim zobaczyć piewszych klientów. Informacja o tym, że punkt powstał rozeszła się w ten sam sposób, co sam pomysł na otwarcie miejsce - pocztą pantoflową.
- Przechodząc tędy do domu pomyślałam, że wstąpię i zobaczę - mówi Wioleta Marszałek, jedna z klientek sklepu "Dobry uczynek".
Już podczas pierwszej wizyty rumianka znalazła coś dla siebie.
- Myślę, że nie będą to zmarnowane pieniądze - mówi pani Wioleta.
Jak każdy klient, oprócz zrobienia bez pośpiechu zakupów, mogła na miejscu skosztować czegoś słodkiego, bowiem na wszystkich odwiedzających to miejsce czekają każdego dnia czekają świeże ciastka.
- Zapraszamy ponownie, a na pewno będzie miło - pożegnała sprzedawczyni wychodzącą klientę.

Żadna ze sprzedawczyń pracujących w "Dobrym uczynku" nie otrzymuje za swoją pracę wynagrodzenia. Wszystkie robią to charytatywnie.
Dotychczas do sklepu zgłosiło się już kilkanaście osób, które w ten sposób chcą pomagać innym.

Ceny w sklepie nie są wygórowane. Najtańsze ubrania można już dostać za jedyne 2 zł.
- Ceny faktycznie są symboliczne - przyznaje ks. Krzysztof Adamiak. - Nam nie zależy na zysku, ale na na promowaniu dobra, stąd też taka, a nie inna nazwa sklepu - dodaje ks. Adamiak.

Punkt prowadzi rumska Salezjańska Fundacja Zwiastowanie. To do niej trafić będą pieniądze, które klienci zostawią w "Dobrym uczynku". A wszystkie zarobione środki fundacja będzie przeznaczać na wspieranie dzieci i młodzieży.
- To są właśnie cele statutowe fundacji - tłumaczy ks. Adamiak.
Ale w sklepie można nie tylko kupować. Jeśli ktoś jest zainteresowany współpracą może także przynieść wszystko, oprócz żywności i środków chemicznych, a to zostaną wystawione na sprzedaż.
Obecnie w sklepie można dostać także sprzęt AGD, a także wypożyczyć, jeśli będzie taka potrzeba, wózek inwalidzki lub chodzik.
- Gdy już przestanie być potrzebny można będzie go oddać dla następnej potrzebującej osoby, bo chodzi o to, aby pomóc osobom potrzebującym - mówią sprzedawczynie - wolontariuszki.

Przeczytaj także: Bezprawna uchwała Rady Miejskiej?

Dobry uczynek - taką nazwą otrzymał sklep, który pieniądze pozyskane ze sprzedaży przeznacza na cele charytatywne. W jego logo poza hasłem przewodnim widnieje wizerunek św. Jana Bosko. - Nieprzypadkowo - zaznacza ks. Krzysztof Adamiak.
Jan Bosko był włoskim duchownym i założycielem zgromadzenia Salezjanów. Początkowo zajmował się chorymi i więźniami, a z czasem i młodzieżą. W 1844 r. św. Jan Bosko otworzył oratorium dla młodzieży. - Fundację, która prowadzi sklep, założyli Salezjanie, zajmujący się właśnie dziećmi i młodzieżą -tłumaczy ks. Adamiak. - Poprzez to, co robimy realizujemy idee św. Jana Bosko, a więc troszczymy się o młodych ludzi.

Sklep charytatywny znajduje się w Rumi przy ul. Abrahama 15. Mieści się w parterowym pasażu handlowym, który sąsiaduje z budynkiem, gdzie jest Straż Miejska.
Aby trafić do sklepu należy przejść do końca pasażu - sklep charytatywny jest na samym końcu.

Komentarze (8)

avatar
avatar
:) (gość) ktoś

Robią to w dobrym celu a to nie ich wina że ludzie oddają rzeczy w takim stanie. Chcą dobrze, starają się, poświęcają swój wolny czas w celu pomocy innym. Wszystko kosztuje, utrzymanie sklepu też kosztuje, jeśli mają na tym zarobić to chyba nie będą tego sprzedawać za darmo a i tak jest taniej niż w szmatolandzie jak to ująłeś. Powinno wam być wstyd, że szkalujecie dobrych ludzi nie wiedząc co oni na prawdę robią.

avatar
ktoś (gość)

dostają zadarmo rzeczy a biorą drożej jak w szmatolandzie i wdodatku brudne rzeczy są sprzedawane jak im niewstyd ???

avatar
ktoś (gość)

tylko najpierw miedzy sobą wybiorą te co sprzedają w tym sklepie a dopiero same ochłapy idą na sklep i w dodatku zdzierają z ludzi

avatar
Halina Hulboj (gość)

Bardzo dobry pomysl !! na jakiej ulicy moge znalesc ten sklep?czy w na miejscu bede mogla zostawic rzeczy do sprzedania ?

avatar
krystian (gość)

Naprawdę dla mnie samego jest to dobry pomysł sam tam chodzę:) jest tam naprawdę miła obsługa i podziwiam tych ludzi którzy bez interesownie pomagają jako wolontariusze są tam symboliczne ceny każdy z nas może pomóc kupując małą rzecz :)robiąc dobry uczynek

avatar
Jaxamil (gość)

Ceny w sklepie nie są wygórowane. Najtańsze ubrania można już dostać za jedyne 2 zł.
- Ceny faktycznie są symboliczne - przyznaje ks. Krzysztof Adamiak. - Nam nie zależy na zysku, ale na na promowaniu dobra, stąd też taka, a nie inna nazwa sklepu - dodaje ks. Adamiak.

Wybierz kategorię