Historia Rumi: Rówieśnicy miasta - Roman Leśniak

TM
Historia Rumi: Roman Leśniak
Historia Rumi: Roman Leśniak
Historia Rumi: Jak z perspektywy dziecka wyglądało miasto kilkadziesiąt lat temu? "Goniec Rumski" wraca do materiałów, które były publikowane z okazji 50 lecia nadania praw miejskich Rumi. Wśród rówieśników miasta znalazł się Roman Leśniak.

Zobacz też: Wybory samorządowe 2014, Rumia: Zniszczony billboard i znikające plakaty

Historia Rumi: Rówieśnicy miasta - Roman Leśniak

- Niedawne rozpoczęcie roku szkolnego przypomina mi moje pierwsze spotkanie ze szkołą - mówił w rozmowie z "Gońcem Rumskim" Roman Leśniak. Wywiad z mieszkańcem został przeprowadzony dokładnie 10 lat temu, jesienią 2004 roku. Miasto obchodziło wówczas pięćdziesięciolecie.

Pan Roman chodził do Przedszkola nr 1. - Najwcześniejsze wspomnienia są bardzo miłe, tylko powszechne wtedy wmuszanie jedzenia nie było zbyt przyjemne - wspominał w rozmowie z "Gońcem". - Wracając do lat szkolnych, utkwiła mi w pamięci akcja sadzenia i pielęgnowania drzew wokół "szóstki". Każdy z nas miał pod opieką jakieś drzewko.

Rodzina zamieszkała u zbiegu ulic Sienkiewicza i Starowiejskiej. - W miejscu, gdzie dzisiaj jest jezdnia, rosły wierzby - opowiadał o ulicy Starowiejskiej. - Ale nas, dzieci, przyciągała najbardziej Zagórska Struga. Tam, gdzie dzisiaj jest śluza obok Domku Kaszubskiego, był dawniej dwupoziomowy wodospad. Zjeżdżaliśmy z niego jak ze zjeżdżalni wodnej.

Gdy pan Roman, a także jego bracia i koledzy podrośli, jeździli rowerami do Rewy, kąpać się w zatoce. - Dla starszych chłopców najciekawszym miejscem zabawa była w latach sześćdziesiątych Góra Markowca, wówczas nie porośnięta lasem, tylko łysa - wyjaśniał w rozmowie z "Gońcem Rumskim".

- Wokół były ciekawe wąwozy, a na szczycie znajdowały się poniemieckie bunkry. Pełne tajemnic bunkry można było znaleźć też w innych częściach miasta, na przykład na niemal pustym Lotnisku. Bywałem wówczas również w Janowie, gdzie na łąkach zbieraliśmy wspaniałe pieczarki. Rosło ich bardzo dużo - opowiadał nam.

W pobliżu domu państwa Leśniaków, a na terenie obecnego parku miejskiej była rzeźnia, a także skład opałowy. W starym dworku, który jest siedzibą Miejskiego Domu Kultury, mieściły się biura PSS "Społem" oraz wypożyczalnia naczyń i sztućców. - Z dzieciństwa i młodości zapamiętałem jeszcze jeden charakterystyczny obrazek - mówił pan Roman. - Codziennie rano ulicą Starowiejską przejeżdżał wóz piekarza, pana Kustusza, wiozący pieczywo do sklepu. Konik stukał miarowo kopytami, ciągnąc bardzo specyficzny kontener z chlebem i bułkami.

Swoją małżonkę pan Roman poznał podczas wizyty u rodziny. Państwo Leśniakowie pobrali się w 1982 roku. Wychowali syna Grzegorza, który ukończył gdyńską Akademię Marynarki Wojennej.

Kobiety w MMA. Płeć nie taka słaba. WYWIAD

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie