Usmiechnij się, bo jesteś w mieście monitorowanym

(lan)
LAN
Wbrew deklaracjom złożonym przez władze miasta, Rumia nie doczeka się w nadchodzącym roku nowych tablic informujących o tym, iż zaczynają się granice administracyjne miasta, czyli popularnych "witaczy".

Dokładnie pół roku temu pytany przez nas o to Marcin Fuchs, wiceburmistrz Rumi, stwierdził, że miasto jest już po wstępnych rozmowach i wszystko wskazuje na to, że witacze pojawią się w 2012 roku. Już teraz jednak wiadomo, że tak się nie stanie.
- Niestety, zbyt pochopnie złożyłem tą deklarację - przyznaje Marcin Fuchs. - Nad tym tematem zastanawialiśmy się bardzo mocno, jednak nie udało nam się zabezpieczyć na ten cel środków w przyszłorocznym budżecie. Teraz skupiamy się przede wszystkim na ograniczaniu wydatków i tą inwestycję musieliśmy odsunąć w czasie. Nie znaczy to jednak, że jeśli środki uda nam się z czasem wygospodarować, to do tematu nie wrócimy - dodaje.

Rumia typowych witaczy - jak zaznacza Elżbieta Rogala - Kończak, burmistrz miasta - nie ma. Tablice ustawione przy wszystkich drogach wjazdowych do miasta z napisem "Rumia - miasto monitorowane", według pani burmistrz mają jedynie odstraszać złodziei.

Przeczytaj także: Czy rumskie organizacje pozarządowe doczekają się swojego lokum?

Nie dziwi jednak, że większość kierowców wspomniane tablice traktuje jako witacze. Sytuacja kuriozalnie wygląda zwłaszcza na granicy z Gdynią. Po jednej stronie krajowej "szóstki" stoi witacz z informacją "Rumia - miasto monitorowane", a naprzeciwko, w stronę Gdyni jest tablica z napisem "Usmiechnij się, jesteś w Gdyni".

Przeczytaj także: Gdzie w Rumi łapią na fotoradar?

Rumskie tablice nie podobają się również Michałowi Pasiecznemu, rumskiemu samorządowcowi, który pół roku temu deklarował, iż wraz z zawodnikami klubu rugby Arka Rumia nowe witacze dla miasta wykona. I to społecznie. Swoją deklarację nadal podtrzymuje.
- Chętnie wykonamy nowe tablice, bo te, co są, odstraszają turystów - mówi Michał Pasieczny. - Wszelkie kwestie proceduralne musi jednak załatwić miasto - dodaje samorządowiec.

Do deklaracji Michała Pasiecznego ostrożnie podchodzi wiceburmistrz Fuchs.
- Najpierw musimy jednak porozmawiać o tym, w jakiej formie pan Pasieczny to widzi - mówi Marcin Fuchs. - No i musimy się zorientować odnośnie wszystkich warunków i obostrzeń prawnych w tej sprawie - dodaje.

Sprowadzamy coraz więcej używanych aut. Golf nie jest liderem

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie