14-latek z Rumi uratował tonącą kobietę

Anna Rembowska
Anna Rembowska
Niecodzienną odwagą wykazał się Artur Kruger z Rumi, który w sobotnie popołudnie uratował tonącego człowieka. Gdy zobaczył, co się dzieje na środku jeziora, nie zważając na ryzyko, wskoczył do wody, przepłynął kilkadziesiąt metrów i ocalił życie tonącej dziewczynie. Fakt ten zdumiewa tym bardziej, że Artur ma dopiero 14 lat i właśnie zdał do drugiej klasy Gimnazjum nr 1.

Wszystko wydarzyło się w sobotę około godziny 17. Artur wraz z ciocią i przyjaciółmi wypoczywał nad jeziorem w Bieszkowicach. Przyjechali rano rowerami i planowali zostać do wieczora. To zresztą był pierwszy wyjazd Artura nad jezioro bez rodziców, pojechała z nim jednak siostra taty. Siedzieliśmy przy stole, patrząc na wodę. Obserwowaliśmy parę młodych ludzi, którzy na dmuchanym materacu wypłynęli na środek jeziora, śmiali się. Dziewczyna siedziała na materacu, a chłopak był w wodzie - relacjonuje zdarzenie gimnazjalista. - Po jakimś czasie ktoś z nas nagle zauważył, że obie osoby znalazły się w wodzie i wtedy usłyszeliśmy dramatyczny krzyk dziewczyny "Ludzie, pomóżcie nam"!

Na ratunek topiącej się parze ruszyli najpierw dwaj starsi koledzy Artura. Żeby było szybciej, chcieli biec w wodzie najdłużej jak to możliwe, a dopiero potem płynąć. Jednak obaj zagrzebali się w mule i nie mogli się ruszyć. Wtedy padło pytanie obserwującej wszystko kobiety - Czy ktoś tu potrafi pływać? Rozejrzałem się po wszystkich i okazało się, że chyba tylko ja umiem - mówi rumianin. - Była chwila, gdy się zawahałem i pomyślałem, że to niebezpieczne, że coś może mi grozić, ale wskoczyłem do wody. To był instynkt.

Początkowo chłopak za cel obrał opustoszały materac, jednak kątem oka zauważył, że jakiś mężczyzna z drugiego brzegu jeziora płynie w to samo miejsce, więc zmienił zamiary i skierował się w stronę dziewczyny. Na szczęście, bo bez jego pomocy nie miałaby siły utrzymać się na powierzchni. Wiedziałem, że nie mam szans doholować tonącej do brzegu, bo nigdy tego nie robiłem, a poza tym od lądu dzieliła nas duża odległość - wspomina chłopiec. - Po prostu trzymałem ją, żeby nie zanurzyła się pod wodą. Była przerażona i bardzo niespokojna, parę razy ja znalazłem się pod powierzchnią, ale żadna z tych sytuacji nie była dla mnie realnym zagrożeniem.

W tym czasie uczestniczący w akcji ratunkowej mężczyzna przetransportował w ich stronę materac. Wspięli się na niego we trójkę i tak dotarli do brzegu.
Niestety 26-letni Maciej, który wraz z dziewczyną znalazł się na środku jeziora, nie przeżył. Mężczyzna, który nurkował, by go uratować, zaprzestał poszukiwań, było zbyt głęboko i zbyt ciemno. W niedzielę rano ciało chłopaka, również mieszkańca Rumi, wyłowili płetwonurkowie.

-Jestem bardzo dumna z syna - mówi mama Artura. - To, co zrobił świadczy, że nie myśli tylko o sobie, że nie jest mu obojętny los drugiego człowieka. Wykazał się odwagą i rozsądkiem, prawidłowo oszacował swoje siły. Zresztą to dobry chłopak, cichy, spokojny, może trochę zamknięty w sobie. Ale gdy mąż budował dom, zawsze mógł liczyć na pomoc Artura. Pewnie to noszenie wiader ze żwirem, a także lekcje karate i upodobanie syna do sportu sprawiły, że był w stanie uratować tę dziewczynę, a przy okazji nie stracić swojego życia. Poza tym on jest w czepku urodzony i to dosłownie. Gdy przyszedł na świat, wszystkie pielęgniarki przybiegły do sali, gdzie rodziłam, żeby zobaczyć bardzo rzadki przypadek, gdy dziecko rodzi się z dziwną powłoką na główce. To szczęście teraz mu się przydało.
Gdy znaleźliśmy się już na brzegu, miałem wątpliwości, czy mój udział w akcji był w ogóle potrzebny - mówi bohaterski czternastolatek. - Ale sanitariuszka w karetce zapewniała mnie, że gdyby nie moja interwencja, byłaby nie jedna, a dwie ofiary.

Artur w karetce znalazł się najprawdopodobniej z powodu stresu wywołanego tragicznym zdarzeniem, dostał środki uspokajające i do do domu wrócił już nie rowerem, jak to było w planach, ale samochodem. Nie wiedziałem, jak o tym wszystkim opowiedzieć rodzicom - wyznaje chłopiec. - Ostatecznie ciocia powiadomiła tatę, ja mamę, by jakoś złagodzić szok.

Czyn czternastolatka doceniła również burmistrz Elżbieta Rogala-Kończak, odwiedzając go w domu i wręczając mu dyplom i drobny upominek.

Wypadek z udziałem tira i pociągu Intercity pod Zbąszyniem

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3